Wstałam dzisiaj o 6.30 gdyż bardzo przejmowałam się rozmową o pracę...
Poszłam do łazienki aby się trochę ogarnąć.
Stawiam na naturalność, więc nie ubieram sukienek i nie maluje się.
Nie należe do najpiękniejszych dziewczyn, ale wszyscy mi mówią, że jestem piękna i mam figurę modelki. Ja im w to nie wierzę.
Gdy skończyłam postanowiłam wybrać w co się ubiorę. Nie szukałam zbyt długo.
Wybrałam ten zestaw. Wiem, ubieram się dość skromnie.
Lu jeszcze spała, więc napisałam karteczkę, że wychodzę i żeby trzymała za mnie kciuki.
Za 15 min. doszłam pod siedzibę Verdasa. Bałam się, ale jednak postanowiłam stłumić swój lęk i weszłam do środka
Zapytałam się recepcjonistki, czy Pan Verdas jest już w biurzę
- Tak Pan Verdas jest już w biurzę proszę tam podejść i zapukać :) Pokój nr.169- odpowiedziała z uśmiechem.
Odpowiedziałam jej tym samym i poszłam pod wymieniony pokój.
Lekko zapukałam i gdy usłyszałam donośne ,,Proszę!!" weszłam i zobaczyłam za biurkiem młodego mężczyzna może trochę starszego ode mnie. Nie powiem przystojny jest.
- Witam nazywam się Violetta Castillo
- Dzień dobry jestem Leon Verdas. Przyszłam pani w sprawie pracy tak?
- Tak :)
- Dobrze widzę, że ma pani referencje, więc może pani zaczynać od jutra.
- Dziękuje i oczywiście nie zawiodę pana - odpowiedziałam z uśmiechem i wyszłam.
Gdy już miałam wychodzić przypomniałam sobie, że niewiem na jakim stanowisku będe pracować.
Gdy już byłam pod jego gabinetem usłyszałam jego rozmowę telefoniczną:
- Tak zatrudniłem nową pracownicę
- ...
- Nie jest ładna.
- ...
- Ma ciuchy chyba z 16 w. - odpowiedział ze śmiechem a ja czułam jak zbierają mi się łzy w oczach
- Dobra pa
Dobra nie mam zamiaru płakać pokaże mu, że nie jestem taka bezradna !!
Następny dzień
Wstałam dzisiaj o 6.30 ponieważ mam na 9.00 do pracy. Okazało się, że będe nową asystentką Verdasa. I bardzo dobrze ! Pokaże mu jaka może być Violetta Castillo.!
Po wykonaniu porannych czynności podeszłam do szafy i wybrałam, że ubiorę się w to. ( włosy takie tylko że szatynka :D ) I ruszyłam do pracy.
30 min. później
Jestem już pod gabinetem Verdasa. Zapukałam do drzwi i usłyszałam ciche westchnienie.! Ha jeszcze się przekona! Potem usłyszałam ciche ,,proszę!"
Weszłam do środka...
- Dzień dobry Panie Verdas
- Wwwitam Panno Casstillo - Ha! Ale mu szczęka opadła !
- Zgłaszam się do pracy- powiedziałam z uśmiechem :)
- Dddobrze tutaj jest Pani biurko.
- Dziękuje - uśmiechnęłam się lekko i poszłam na swoje miejsce.
- Może...
I tagg oto rozdział 1 :)) Pampampam TARAM! Waali mi wali mi <3 <3 Drugie miejsce na zawodach ! Taaka szczęśliwa jesteem :)) Albo naćpana nie wiem xDD
Za niedługo pojawi się rozdziaalik 2 <3 LOVCIAM <3
Witam!
OdpowiedzUsuńChciałabym stwierdzić że rozdział.....
.
.
.
.
..
.
.
.
.
.
.
.
.
.Boski. <3<3
Piszesz świetnie.
Czekam na
next,
Bo jak nie to zjem.. :>
(wiem, za dużo czekolady) :>
Buziaki*****
Anne ^.^